wtorek, 5 kwietnia 2011

Kruk



Nadia mieszkała nie daleko starej straży.Nawet nie podejrzewała,że tu może stać się coś tak naprawdę strasznego.Pewnego dnia wraz z koleżankami i dwoma kolegami wybrała się właśnie do tej remizy.Będąc już na miejscu dziewczynki postanowiły rozpalić ognisko.Czekały do wieczora,kiedy się ściemni.Zadowolone bawiły się w najlepsze.Paliły kiełbaski i bułeczki.Po paru minutach chłopcy powiedzieli,że idą w krzaki załatwić potrzebę.Dziewczyny czekały.Wszystko było dobrze dopóki ktoś lub coś nie rzuciło do Nadii kamieniem.Dostała dość mocno,dlatego z kulejącą kostką podeszła do kamienia i usiadła.Jola(jedna z jej koleżanek) podniosła ten kamień i przeczytała na głos:Ten kto dostał tym kamieniem powinien teraz płakać,a ci co nie płaczą powinni iść do drzwi strażackich.Nadia nie płakała,dlatego wraz z koleżankami udały się do drzwi.Myślały,że chłopcy robią sobie z nich jaja,ale niestety nie.Nie dość,że przy drzwiach był tylko czarny kruk,który dziobał jakieś ziarenka to jeszcze na znaku napisane było:No to teraz wiesz kim jestem,a jeśli nie to się nie martw za chwile się dowiesz.Idz za ten znak,a później w prawo.Nadia poszła tylko,że droga w prawo prowadziła w gęsty las.Jola krzyknęła żeby chłopcy się nie wygłupiali i wyszli zza krzaków.Niestety cisza.Usłyszały tylko głos kruka.Dziewczyny nie wiedziały czy mają zostać przy ognisku czy iść do tego lasu.Skoro są tam chłopcy to na pewno nic się nie stanie.No to idziemy powiedziały.Szły blisko siebie.Tak jakby skulone.Doszły do pierwszego drzewa.Napisane na nim było: Idźcie w głąb lasu.Później spadniecie w duł.Nadia miała już tego dojść chciała się wrócić,ale zobaczyła,że Jola jest już prawie w środku lasu.Dobiegła ją i spytała,dlaczego ona idzie dalej?? Przecież nie będą się bawiły w takie głupoty najlepiej wrócić do domu.Jola jej nie słuchała szła przed siebie jak zahipnotyzowana.Nadia nie starała się więcej szła za nią.Doszły do kolejnego drzewa.Napisane na nim było:Teraz spadniecie w dół,ale nie bójcie się.Nadia zaczęła krzyczeć,że już nie chce iść !!Jola odpowiedziała tylko: chłopcy bardzo się starali.Pewnie chcą nam zrobić niespodziankę.Nadia oni się tak starają.Proszę.Nadia zgodziła się coś w tym było,a po za tym niezła zabawa no i był tam Piotrek,w którym kochała się od 1 klasy.Szły dalej.Nagle spadły w dół.Obudziły się 30 min. później.Nie wiedziały gdzie były,strasznie bolały ich głowy.Nadia pierwsza przypomniała sobie co zaszło.Jola dochodziła do siebie po woli.Były jakby w małej grocie,albo jaskini.Zobaczyły karteczkę.O nie tego było za dużo nie dość,że się bardzo potłukły to jeszcze mają coś dla nich zrobić.Nadia wstała.Zaczęła macać ściany.
-Co ty robisz ???-spytała Jola
-Szukam wyjścia.A jak myślisz ??-odparła Nadia
-Nie wiem.Nie potrzebnie szłyśmy.Pewnie już dawno po 9. Rodzice mnie zabiją.
-Jest o wiele później.
-Skąd wiesz ??
-Bo jak byłyśmy na ognisku to była już 8,a ne pewno nie siedzimy tu tylko godziny.
  Nadia nie myliła się była już 22.Jola przeczytała karteczkę:Jeśli chcecie zobaczyć swoich kolegów to obróćcie się do tyłu.Dziewczyny spojrzały za siebie.Na drewnianych patykach wisiały głowy Piotrka i Marka.Mieli otwarte oczy.Nadia zaczęła piszczeć.Jola tak samo chciały uciec tylko nie wiedziały gdzie.Nagle usłyszały skrzeczenie kruka.Latał na około nich.
               Po 2 tygodniach znaleźli ciała dziewczyn i głowy chłopców.Byli pod ziemia.Jakieś 2 metry.Nikt nie wiedział jak tam się dostali.Plotki głoszą,że kruk,który latał na około miejsca znaleziska to był duch starego strażaka,który zginął tragicznie pod ziemią.Przysypany piaskiem i kamieniami właśnie na tym samym miejscu gdzie znaleźli ciała.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz