sobota, 2 kwietnia 2011

Niebieskie oczy.

        Melisa była nowa.Nie dawno przeprowadziła się do miasteczka.Postanowiła poznać okolice,dlatego wybrała sie na krótki spacer po pobliskim lasku.Idąc kamienistą ścieżką zauważyła,że zza drzew wyłania się stary dom.Coś ją skusiło żeby do niego wejść.Po krótkiej chwili znalazła się przed wielką bramą obrośniętą zeschłą winoroślą.Zauważyła,że w oknach pali się światło,jakaś kobieta przyglądała jej się.Speszona dziewczyna odeszła od ogrodzenia,jednak postać przywołała ją ręką.Melisa pchnęła wrota i weszła na werandę.Zapukała w drzwi.Cisza.Spróbowała jeszcze raz.Tym razem drzwi otwarły sie same.Dziewczynka weszła do środka.Na korytarzu paliły sie tylko pochodnie.Nagły podmuch wiatru zdmuchnął je i zapanowała straszna ciemność.Melisa szła po omacku.Nagle poczuła klamkę nacisnęła ją i weszła do pokoju.Nareszcie światło-pomyślała.Na końcu pokoju paliła się mała lampka.Pomieszczenie wyglądało na pokój małego dziecka.W rogu było łóżeczko a na półce pełno misiów.Dziewczynie rzuciła się w oczy tylko mała skrzynka.
-Zaglądnę do środka-powiedziała dziewczynka.
Otwarła wieko.W środku były tylko jakieś stare fotografie.Melisa przyglądnęła się jednej.Była na nim mała dziewczynka bawiąca się lalką.Miała piękne niebieskie oczy,które spoglądały wprost na aparat.Melisa usłyszała jakiś huk.Dochodził z dołu:
-Pewnie to ta kobieta z okna.Powiedziała.Postanowiła to sprawdzić.Wyszła z pokoju i zaczęła szukać drzwi prowadzących do piwnicy.Po 15 minutach znalazła je.Na drzwiach widniał napis namalowany krwią:WIEM O WSZYSTKIM O CZYM TERAZ MYŚLISZ.JESTEM Z TOBĄ PRZY KAŻDEJ SEKUNDZIE TWOJEGO ŻYCIA.JESTEM PŁÓTNEM NA KTÓRYM MALUJESZ SWÓJ OBRAZ ŚMIERCI.
Melisa wystraszyła się trochę nie chciała już zobaczyć co jest na dole.Jednak ktoś ją pchnął.Ocknęła się dopiero po półtorej godziny.Starznie bolała ją głowa.Była w piwnicy.Na podłodze były wielkie kałuże krwi.Nie daleko od niej był sznur przywiązany do sufitu.Melisa chciała uciec bała się że zaraz coś ją zabije.Zobaczyła kobietę z okna mówiła coś do niej.Brzmiało to tak: WIEM O WSZYSTKIM O CZYM TERAZ MYŚLISZ.JESTEM Z TOBĄ PRZY KAŻDEJ SEKUNDZIE TWOJEGO ŻYCIA.JESTEM PŁÓTNEM NA KTÓRYM MALUJESZ SWÓJ OBRAZ ŚMIERCI.To słowa z drzwi-pomyślała Melisa.
Kobieta zbliżała się do niej coraz bardziej.Dziewczyna leżała przy ścianie nie miała jak uciekać.Miała złamaną nogę.Kobieta dotknęła jej nóg.Miała lodowate ręce powiedziała do niej:MOJE DZIECKO,KTÓRE UMARŁO MIAŁO NIEBIESKIE OCZY,TAKIE JAK TY MASZ,DLATEGO CIĘ ZAWOŁAŁAM.TERAZ PRZYGOTUJ SIĘ BĘDZIE TROCHĘ BOLEĆ.Kobieta wydłubała Melisie oczy.
       Od wtedy Melisa nawiedza osoby,które mają niebieskie oczy nie gardzi też brązowymi.Chce po prostu znów zobaczyć świat,dlatego gdy śpisz nigdy nie otwieraj oczu.Melisa może być wszędzie.W twoim pokoju i w twoich snach,a także może spać koło ciebie.Nikt nigdy nie zrozumiał słów kobiety: WIEM O WSZYSTKIM O CZYM TERAZ MYŚLISZ.JESTEM Z TOBĄ PRZY KAŻDEJ SEKUNDZIE TWOJEGO ŻYCIA.JESTEM PŁÓTNEM NA KTÓRYM MALUJESZ SWÓJ OBRAZ ŚMIERCI
Nie którzy uważają,że te słowa przywołują Melise i że nikt po wypowiedzeniu tych słów nie spał spokojnie ;( 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz