poniedziałek, 18 kwietnia 2011

Ostatni oddech.

                       



                      Tego roku Zima zaczęła się wyjątkowo wcześnie i była naprawdę sroga. Padał gęsty śnieg,zamiecie zdarzały się bardzo często,temperatura była zawsze na minusie.Dziewczynka imieniem Lili obchodziła właśnie 13 urodziny.Ten dzień zapowiadał się wspaniale równo o 2 miały przyjść jej koleżanki.Była 13 30 Lili nie mogła się doczekać.Skakała,piszczała,śmiała się,dokazywała.Mama krzątała się po kuchni, piekła ciasto,sypała chipsy do miski,nalewała soki.13 55 Lili się niecierpliwiła dziewczyny powinny tu już być.Wyjrzała przez okno,była straszna zamieć nic nie zobaczyła.Wiał silny wiatr,śnieg sypał wprost na okno.Lilka pomyślała,że dziewczynki nie przyjdą z powodu pogody.Nie pomyliła się była już 14 30.Smutna poszła do swojego pokoju gdzie o dziwo czekały jej koleżanki.Wszystkie na raz krzyknęły:Niespodzianka!! Lili aż pisnęła z zachwytu i radość.Koleżanki podbiegły do niej uściskały ją i złożyły życzenia.Aż do 19 00 bawiły się wspaniale.Mama Lili poszła do sklepu po jeszcze jeden sok.Zostały same.Postanowiły się trochę postraszyć.Zgasiły światła w całym domu.Ubrały na siebie prześcieradła i zaczęły się straszyć.Goniły, popychały się.Nagle wylądowały na podłodze śmiejąc się.Ktoś zapukał do drzwi.Lili myślała,że jej mama już przyszła,więc nie poszła otworzyć drzwi.Bawiły się dalej.Gdy im się to znudziło Lilka poszła zapalić światło.Nacisnęła włącznik nic,drugi raz,dalej nic.Musiało wybić korki-pomyślała.Skrzynka znajdowała się na strychu.Lilka nigdy nie lubiła tego pomieszczenia.Tam zmarł jej dziadek,a z resztą nie mogła iść tam sama.Lili   poszła poszukać mamy.Niestety nigdzie jej nie znalazła.Nie wiedziała co ma zrobić.Po pierwsze było ciemno po drugie zimno i po trzecie jej koleżanki czekały na nią w pokoju.Postanowiła iść na strych.Otwarła stare, skrzypiące drzwi i weszła do środka.Dawno tu nie zaglądała więc musiała trochę poszukać tej skrzynki z korkami.Wreszcie ją znalazła.Sprawdziła.Nie były wybite.Silny wiatr musiał zerwać linie.Lila wróciła do koleżanek i opowiedziała im wszystko.Ktoś zapukał do drzwi.Dziewczynka poszła otworzyć.Stał w nich stary,zziębnięty dziadek.Po prosił o schronienie,ponieważ jego autobus nie przyjechał.Lila powiedziała,że nie ma jej mamy i że nie może nikogo wpuszczać.Dziadek uśmiechnął się i powiedział,że jakby co to tu jeszcze wstąpi.Dziewczynka pożegnała się i wróciła do pokoju.Jej koleżanki były coraz bardziej znudzone.Mama nie wracała.Była już 22 30.Wszystkie sklepy na pewno są już dawno zamknięte.Musiało się coś stać.Lili miała co raz gorsze myśli.Aż w końcu ktoś wszedł do kuchni.To była mama jakaś taka inna jakby wystraszona.Spytała się córki czy ktoś tu był,ona odpowiedziała,że jakiś starszy dziadek pytał o schronienie.Mama aż podskoczyła,zaczęła krzyczeć na Lile,że nie powinna w ogóle otwierać tych drzwi i rozmawiać z tym panem.Dziewczynka nie wiedziała co się stało,rozpłakała się pobiegła do koleżanek w pokoju.Gdy Lilka się uspokoiła opowiedziała wszystko przyjaciółkom.One też nic nie rozumiały.Nadal nie było prądu.Lili nie wytrzymywała.Powiedziała,że to bez sensu,że i tak nie będzie fajnie,bo jest zimno i ciemno.Emi jedna z koleżanek zaproponowała opowiadanie strasznych historii z latarką w ręku.Monika powiedziała,że najlepiej iść na ten strych,i trochę pomyszkować.Wszystkie się zgodziły na pomysł Moniki.Z latarkami podeszły do drzwi wejściowych na strych.Szły cicho i powoli,ponieważ mama Lili już spała.Otwarły drzwi i weszły.Było tu strasznie zimno.W koncie strychu było otwarte okno.Lila nie mogła go zamknąć zawiasy musiały zardzewieć.Dziewczyny przeszukały już sterte kufrów po lewej stronie.Teraz zabrały się za stare albumy.Były tam zdjęcia małej mamy Lili z jakimś dziwnym panem o którym Lila nic nie wiedziała.Był on przystojny,wysoki i przypominał jej kogoś.Po paru minutach dziewczynka wykrzyknęła że już wie kto to jest to ten dziadek co przyszedł i pytał się o schronienie.Wszystkie jej koleżanki się zdziwiły zdjęcie było z roku 1973 jej mama była wtedy bardzo mała,a ten pan wyglądał już na dziadka.Lila na 100% była pewna,że to ta sama osoba.Nie przekonywała jednak dziewcząt.Szperały dalej.Znalazły akt małżeński mamy.Datę urodzin i chrztu.Na strychu było wszystko.Była już prawie 2 w nocy dziewczyny naprawdę miały dobrą zabawę.Nikomu nie chciało się spać.Nagle ktoś zapukał do drzwi,ale nie wejściowych tylko tych na strych.Dziewczyny wiedział,że to mama Lili usłyszała ich głosy.Szybko schowały się za kufry,a Lila poszła otworzyć.Mama była przerażona.Płakała,trzęsła się.Lili przytuliła ją nie wiedziała co ma robić.Mama zaczęła opowiadać:- to wszytko zaczęło się jak miałam 13 lat.Miała super imprezę na której każdy chciał być.Jednak ja zaprosiła tylko naj lepsze przyjaciółki.Moja mama powiedziała mi,że w naszej rodzinie wisi klątwa.W mojej mamie zakochał się pewien dziwak ze wsi mówili,że ma zawarty pakt z diabłem.Moja mama mu odmówiła on ją przeklną.Powiedział,że żadna z dziewczyn,która skończy 13 lat nie przeżyje.Będę po nich przychodził i zabijał.A nawet jak im się im uda przeżyć nigdy nie zaznają szczęścia.Wszyscy mężczyźni,którzy się w nich zakochają muszą umrzeć.Ja uniknęłam tego procesu,ponieważ moja mama obroniła mnie i to ją zabił ten przybysz.Teraz bardzo żałuje,że w tedy jeszcze mało rozumiałam i nie uratowałam mamy.Z tobą kochanie stanie się to samo.Dobrze,że w tedy nie puściłaś tego pana.Zabiłby cie a ja bym cię nie uratowała,więc jak przyjdzie następnym razem zawołaj mnie.Do Lili to nie dochodziło.Jakiś pan miał ją zabić.Na jej rodzinie spoczywa klątwa ?? O co chodzi.Mama zaczęła znów tłumaczyć,że żadna dziewczynka oprócz jej nie przeżyła.Przez tą klątwę umarł  twój tata.Żadna z nas nie może dożyć 18 lat mi się udało i musiałam za to zapłacić.Zmarł mój mąż i umrzesz i ty.Ale ja do tego nie dopuszczę.Tylko błagam zawołaj mnie jak ktoś przyjdzie.Lilka zgodziła się.Była już 3 do drzwi zapukał ten sam dziadek.Lila otworzyła i zawołała mamę.Ona jakby nigdy nic wpuściła gościa do domu.Koleżanki Lili już spały ona tak samo.Tajemniczy gość poszedł do ich sypialni i wyciągnął nóż.Wbił go w ciało Lilki.Ona obudziła się i zdążyła zawołać mamę.Mama przybiegła i popchnęła tego pana.On się przewrócił wstał i z rozpędem wbił noż w głowę mamy Lili.
              I tak się kończy ta historia.Koleżanki,które spały obok Lilki obudziły się w śród kałuży krwi.Na około ich leżały kawałki pociętego ciała i ułożony z nich napisz:Klątwa się już dopełniła. Dziewczyny wybiegły z domu i trafiły do pogotowia psychiatrycznego,gdzie były leczone po wstrząsie,który przeżyły.Jak policja przyjechała na miejsce ciał już nie było i wszystko co się stało zostało zagadką do dzisiaj.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz